Usta psychopatki wykrzywiły się gniewnie.

- Daj spokój, Kilcairn, to dzieło sztuki.
- Muszę jechać. - Przysiadł na brzegu łóżka i zaczął wzuwać buty. - Znaleźli kolejną ofiarę.
Obok niej stał lord Belton.
- Jutro? - zerknął na Glorię, a ta skinęła głową. - To wspaniale.
Oboje wpatrywali się w drzwi, lecz Klara nie przyszła.
Nie mogła znaleźć kapci, na szczęście szlafrok leżał w nogach łóżka. Włożyła go
- Sam kazałeś lordowi Beltonowi, żeby poprosił mnie do tańca.
Santos potarł czoło.
Zaśmiała się znowu, wniebowzięta; szczęśliwa i spokojna.
Po ułożeniu Karoliny do popołudniowej drzemki Klara zamierzała sięgnąć po satelitarny telefon, by skontaktować się z szefem.
skłamał, żeby ratować własną skórę. Zdradziła go, zawiodła jego zaufanie.
- I jest, jak na londyńskie zwyczaje - skłamał.
- Nie mogę - szepnął. - Chciałbym, ale nie mogę. Pocałował ją jeszcze raz, uwolnił się z jej objęć, wstał.
i Rose. Tylko tego brakowało, żeby na środku szacownego British Museum doszło do

nikogo nie było. Śmiała się z jego reakcji, a potem odwróciła się i boso pobiegła pomiędzy

Tylko nie teraz, pomyślała z rozpaczą, kiedy Virgil Retting złożył jej niski ukłon.
- Milordzie, czy to lord Kilcairn pana namówił, żeby pan ze mną zatańczył? - zapytała,
Ostatecznie nawet tak złemu człowiekowi jak jego ojcu udało się ożenić z wybraną
Brak pasów bezpieczeństwa w starym samochodzie?

Skinęła głową i pociągnęła go za rękę ku ławce. Serce waliło mu młotem. Miał

Włączyła radio, chcąc ukoić nerwy. Pociła się, a palec nadal krwawił. Pokonywała
Ale nie zwracała na niego uwagi, zbiegała ze wzgórza niebezpieczną ścieżką.
- Jak w greckiej tragedii - zgodziła się. - A jaka jest twoja rodzina? - Moja rodzina? Niewiele jej mam. Mój ojciec zwinął manatki, gdy byłem małym dzieckiem. Nie bardzo go pamiętam, nie wiem, gdzie teraz jest. Mama, brat i ja mieszkaliśmy z babcią aż do śmierci mamy. Umarła nagle. Guz mózgu. Miałem wtedy jedenaście lat, mój brat szesnaście. Babcia się nami zajęła. - Gdzie jest twój brat? - Ostatnio był w Brukseli. Służy w marynarce. W wywiadzie. Nie jesteśmy w bliskich stosunkach. - Nie masz siostry? - Nic mi o tym nie wiadomo. Ale przypuszczam, że mój ojciec był w stanie spłodzić cały chór żeński. Zrobiło się jej głupio. Ona przynajmniej miała rodziców. Rodzeństwo. Prawdziwą rodzinę. Może nie idealną, ale jednak rodzinę. - Przy tobie wychodzę na mazgaja. - Ja tak nie uważam. - Naprawdę? To jesteś wyjątkiem - przyznała. - Wszyscy zarzucają mi, że gram ofiarę, że jestem pesymistką, że ciągle się skarżę. - Uśmiechnęła się do niego. - To wpędza w kompleksy. Może dlatego wszyscy uważają, że mam nierówno pod sufitem. Nie myśl, że się nad sobą użalam, bo wcale tak nie jest. Moje rodzeństwo poważnie podejrzewa, że zwariowałam albo zaraz zwariuję. - Uśmiechnęła się smutno. - Kto tak mówi? - Wszyscy. Hannah, Amanda. Troy. Nawet Kelly. - Siostra bliźniaczka nie staje w twojej obronie? - zapytał, patrząc na nią uważnie. - Nie utrzymuje kontaktów z resztą rodziny. Myślałam, że o tym wiesz. - Dlaczego? - Nie mówiłam ci? Mama zerwała z nią stosunki po wypadku na motorówce. Obwiniała ją za to, że przepuściła spadek i że omal przez nią nie zginęłam. Adam zmarszczył czoło i wytarł kropelkę wody na szklance. - Opowiedz mi jeszcze raz o tym wypadku. - Po co? - Bo próbuję ci pomóc - powiedział łagodnie. - O czym tu jeszcze mówić. Wiesz, co się wtedy wydarzyło. - W porządku, a potem? Kiedy znów zobaczyłaś Kelly? - Kiedy wypisano mnie ze szpitala. - Do czego zmierzał? Dlaczego tak na nią patrzył? - Ją też wtedy wypisano, tak? Gitarzysta przestał wreszcie grać i nagle zrobiło się bardzo cicho. Tylko wentylatory pod sufitem jednostajnie szumiały. Nie lubiła rozmawiać o Kelly, nie w taki sposób. Ale Adam czekał. Wpatrywał się w nią badawczo. Odstawiła szklankę i wzięła głęboki wdech. Najwyraźniej przyszedł czas spowiedzi, jak mawiała jej matka. Wszystkie sekrety musiały wreszcie wyjść na jaw. Drżąc lekko, zaczerpnęła powietrza - Tak. - Jak często się z nią spotykasz? - Nie tak często, jak bym chciała. Ona stale wyjeżdża w interesach. - Co robi? - zapytał. - Pracuje w dziale zaopatrzenia jednego z dużych domów towarowych. - Którego?
https://stokrotka-afrykanska.blogspot.com/2020/06/stokrotka-afrykanska-osteospermum.html

- Dobra. Zostanę w tej budzie, przyrzekam.

Koniec. Dzisiaj wszystko się kończy: zagadki, przebieranki, lata czekania. Samotność. – Jej
Płacę za benzynę gotówką, wsiadam do samochodu i wracam do pracy. Po raz pierwszy
Bentz skupił się na łodzi, coraz bliższej. Sześć metrów... cztery... dwa... Skoczył.
Pfizer, Moderna czy AstraZeneca: którym preparatem się zaszczepić